http://dodatki.xorg.pl/avatary/102.gif księga gości
RSS
niedziela, 27 kwietnia 2008
Informacja!!!

Pragne poinformować wszystkich ludków, iż kontynuacja tego bloga znajduje się na stronie:

                      www.erisha89.wordpress.com

zapraszam wszystkich do czytania i komentowania:)

Pozdrawiam:)

16:03, koniczynka17
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2007

Hmmm... jest godzina 00:50 a ja zabieram sie za napisanie notki. W dzień nie miałam czasu albo inaczej - nie chciało mi się :P Straszny się leniuch ze mnie zrobił, całymi dniami nie robie nic poza czytaniem książek, oglądaniem filmów, siedzeniem przed komputrem. Oczywiście mam też codzienne obowiązki jak np. gotowanie obiadu ale to i tak niewiele... Wakacje zbliżają się ku końcowi a mi na samą myśl o tym co czeka mnie w nadchądzącym roku szkolnym ciarki przechodzą... Przede wszystkim bedę musiała poza codziennymi szkolnymi obowiązkami dołożyć starań i zająć się biologią. Z racji, że w/w przedmiot odszedł z przyszłorocznego rozkładu zajęć (profil ogólno- humanistyczny), czeka mnie dużo pracy aby z powodzeniem zdać maturę rozszerzoną i dostać się do Wrocławia na zootechnikę:) Jedyne czego żałuje to tego, iż idąc do LO nie złożyłam papierów na profil biologiczno - chemiczny... byłoby mi łatwiej...

Teraz z innej "beczki" czyli o tym co obiecałam Wam w poprzedniej notce, że pojawi się na blogu...:) Wtorek był dla mnie dniem niezwykle pracowitym, a to zdarza się niezwykle rzadko:D Kiedy przyszłam a właściwie wczołgałam się pod górę (kompletny brak sił z racji upałów miłościwie nam panujących:P) ledwo stałam na nogach...  Gdy zobaczyłam dwa gniade stworzonka radośnie rżące na mój widok (chyba na mój widok:P) od razu dostałam przypływu energii a w mojej głowie zaczęły rodzić się pomysły na resztę dnia. Pierwszy z pomysłów wyglądał następująco : "Trzeba wykąpać koniki", więc zaraz po tym jak się przebrałam wzięłam się do roboty. Na piewszy rzut poszła Karinka a później Edytka. Podczas czekania aż konik wyschną po praniu pojawił się kolejny pomysł - "porządki w sprzęcie"... zaczęłam od czyszczenia siodła a skończyłam na praniu kantarów:D Kiedy koniki wysuszyły się na słoneczku, wyczyściłam je a w mojej głowie pojawił się kolejny pomysł - "Pojadę na Karince w teren":D Oczywiście tereny na Karince są zawsze emocjonujące i pełne adrenaliny z racji płochliwości, młodego wieku i nieokrzesania mojego pełnego temperamentu niczym koń pełnej krwi rumaka:P Zatem szybko osiodłałam szalonego kunia i ruszyłam :) Początek spokojny, konik też, jade sobie pomału, stępem... aż do pierwszej górki... na górce hop! konikowi zachciało się przyspieszyć kroku... pomyślałam sobie ok, chcesz biegać to biegaj:) Ale Konik tak się rozpędzał, że trzeba go było co chwile stopować. No i koło starej szopy zaczęło się:D Ogrodzenie zrobione z elektrycznego pastucha i powiewająca na nim biała tasiemka, czyli to co tygryski lubią najbardziej:D Zwolniłam do stępa. Karinka zrobiła oczy jak pięciozłotówki na widok tych tasiemek, zaczęła się stresować i zachowywać jakby widziała je po raz pierwszy. Z sąsiedniego domu jakieś bachory na widok konika zaczęły gwizdać lecz konikowi to w niczym nie pomogło... zestresował się jeszcze bardziej bo nie wiedział na co zwracać uwagę, czy na tasiemki czy na gówniarzy... jadę sobie tak dalej, pomału aż tu ba! kałuża! na całej szerokości drogi bez możliwości ominięcia jej. Z jednej strony tasiemka, z drugiej strony tasiemka a na środku wielka kałuża, pomyślałam sobie "no to pięknie, ciekawe co teraz..." . Karinka stała nad tą wodą chyba ze 3 minuty, wycofując się i próbując uciec aż w końcu postanowiła obejść ją tuż przy tasiemce. Niestety musiała jej dotknąć bo efekt był natychmiastowy, stanęła dęba i wystrzeliła jak z procy strzelając jednocześnie serię baranków:D Bachory musiały mieć uciechę bo pewnie nie na codzień zadarza im się oglądać sceny niczym z rodeo:P Później było średnio spokojnie, nie licząc stojącego samochodu, kobiety niosącej biała kartkę papieru itp. przypadków:) Ceszę się że kolejny raz ja i Karinka wyszłyśmy z tego wszystkiego bez szwanku. Kolejne szkolenie konika przypada na padoku, tak więc szykują się skoki przez przeszkody :D

Pora iść już spać :)

Dobranoc:)

01:41, koniczynka17
Link Komentarze (3) »
wtorek, 07 sierpnia 2007
Krasnale wkradły się do mojego komputera:P Sytuacja opanowana:)

Już wyjaśniam skąd takie smutne minki w mojej poprzedniej notce:P

 Tak więc moi Drodzy, nie ma się czym przejmować, wszystko jest w porządku a te znaczki (:P) to wkleiły pod moją nieobecność krasnoludki :D Na całe szczeście sytuację udało się opanować i co najważniejsze wszystko jest pod kontrolą:) Rozbiłam gang siedmiu małych niebezpiecznych hakerów, tj. krasnalów z Śnieżką na czele:)

Jutro napiszę sprawozdanie z mojego dzisiejszego dnia wśród kopytniaków:) Teraz uciekam do swojego przytulnego kącika na poddaszu (czyt. pokój)

Pozdrawiam Was wszystkich:*

do jutra...

22:44, koniczynka17
Link Komentarze (1) »
:(
:(
00:56, koniczynka17
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 czerwca 2007
Żywot człowieka poczciwego :P

Po dłuższej przerwie przydałoby się coś napisać:) A więc chciałam zakomunikować wszystkim, że żyję i mam się całkiem dobrze:P Ciekawi jesteście pewnie co u koników... :P Pozwolę sobie więc pokrótce streścić czwartek z moimi maleństwami:D Zaczęłam jak zwykle od przyprowadzenia Edi (a właściwie przyjechania na niej do stajni), później pojenie w stawku, szczotkowanie i powrót na łąkę :) Nawet nie wiecie jak fajnie jest jechać na samym kantarze, na oklep wśród trawy mającej niespełna metr wysokości:) Po odprowadzeniu Edi zajęłam się moim diabełkiem czyli Karinką:) Postanowiłam ją wykąpać co by konik czyściutki był i nie trzeba było się za niego wstydzić:P  A później (kiedy konik był już zupełnie suchy) pojechałam sobie w terenik:D Nawet nie brałam jej na ląże, wsiadłam i pojechałam:) Początkowo jeździłam sobie wokół stert siana a później po łąkach:) Zauważyłam u Karinki, że podobnie jak Edi w terenie potrafi zawracać... ale przy jeździe w stronę stajni:P No i oczywiście im dalej tym konik staje się bardziej nadpobudliwy i żywy, ale nie ma się co dziwić, jest młoda i ciekawa świata:D Zdobyłam się nawet na galop w tej wysokiej trawie, który bez "baranka" odbyć się nie mógł:P A po powrocie stwierdziłam, że jeszcze przed wakacjami musze zrobić generalne porządki ze sprzętem:) Narazie wyprałam jeden czaprak i wziełam do domu dwa pozostałe:P

Wczoraj (piątek) mimo wielu moich protestów udało się Moreli i Czarnej wyciągnąć mnie na Dni Nowej Rudy:P W sumie to nawet fajnie było, spotkałam wielu znajomych, zobaczyłam na żywo Indios Bravos, wyszalałam się w pogo jak za starych dobrych czasów... Co do mojego pogowania to skończyło sie ono bez większych obrażeń:P Poobijałam sie lekko ale siników nie mam wiele:P No i tyle... w domku byłam około 2:00 w nocy:)

Dzisiaj przyjechała Mirela żeby wyciągnąć mnie na festyn rodzinny, który miał miejsce niopodal mojego domu... niedosyć, że od godź.13:00 zmuszona byłam do słuchania disco polo to jeszcze coś (albo ktoś:P) podkusił mnie żebym poszła tam... Godzine wytrzymałam ale jak zaczęło śpiewać koło gospodyń wiejskich postanowiłam ulotnić się z tej "imprezy", iść do domu, schować się w zacisznym miejscu i zrelaksować przy dżwiękach Cradle of Filth a później kolejno Behemotha, Slipknota i Artrosis...

Kończę już bo lata mi tutaj ćma przy monitorze a nie chce popełnić ćmorderstwa:P 

Pozdrawiam wszystkich:) Ludziska trzymajcie sie cieplutko w naszym trzydziesto-stopniowym upale :D

pa

23:56, koniczynka17
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 14 maja 2007
Troszkę mojej twórczości :P
16:26, koniczynka17
Link Komentarze (7) »
niedziela, 13 maja 2007
Pierwszy galop na Karince:)

Byłam dzisiaj u moich kochanych koników:D W teren na Karince nie pojechałam bo przyszła moja mama zobaczyć jak mi idzie praca z konikami:D No ale zaczne od początku...

Przyszłam, napiłam sie irlandzkiego piwka, porozmawiałam z panem Romkiem i wzielam sie do pracy :) Zaczęłam od wykąpania Edi, małe cyrki były bo konik nie lubi bardzo wody ale poradziłam sobie jakoś :) Później przyszła mama (niby na spacerek :D). Wyczyściłam Karinkę, osiodłałam, założyłam nawet nowy biały czaprak hehe i wziełam kunia na ląże:) Później wsiadłam, pojeździłam stępem, troche kłusem, a później uwaga... zagalopowałam <jupi> :D:D:D Było wspaniale:) Mój pierwszy galop na Karince, taki wolny mmm...:D Świetny, cudowny, nie do opisania... i pierwszy :D Pokazałyśmy z Karą na co nas stać :) Co najważniejsze był to galop nie z jakiegoś wyciągniętego kłusa ale ze spokojnego i wolnego kłusiku... Szkoda tylko, że nie na prawidłową noge ale wybaczam ten błąd bo to młody konik:) Przez najbliższy czas nie mam zamiaru galopować... tzn. aż do momentu kiedy opanujemy w zupełności wolniejsze chody:)

To by było na tyle:)

Pozdrawiam:D

21:28, koniczynka17
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 maja 2007
:P

Witam wszystkich po dłuższej mojej nieobecności :) Nie gniewać się na mnie że tak zaniedbuję bloga ale sami wiecie jak to jest :P

 Wszystko u mnie w porządku jakby kto pytał, żyję sobie jakoś powoli byle do przodu, jest spokojnie jak na wojnie i ogólnie fajnie jest:D

Koniki mają się dobrze, Karinka chodzi coraz ładniej pod siodłem, Edi odpoczywa na "emeryturce". Co do Karinki to dalej lubi zrobić mi małe rodeo kiedy na niej siedze, do tego dochodzi jej płochliwość (boi się wszystkiego, począwszy od samolotów skończywszy na gołębiach:P) ale bynajmniej nigdy z  nią nie jest nudno:D Zawsze jest ciekawie:D Niedługo mam zamiar pojechać na niej w teren z którego mam nadzieje wrócić w jednym kawałku:P Zobaczymy co z tego będzie:D

To chyba byłoby na tyle:P

Pozdrawiam :)

21:59, koniczynka17
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 kwietnia 2007
+++Samotna wśród ludzi którzy myślą "Ona nigdy nie jest sama"...+++

                                 Me serce ucieka w samotną drogę,

                                     kryje się w lesie płaczących wierzb.

                                 Zostawia w trawie bolesną trwogę,

                                    Byś nie odgadną nigdy czym jest...

                                 W tym lesie kamień milczący leży,

                                     nie słyszy płaczu, nie widzi łez.

                                 Me serce nie chce i nie uwierzy

                                      że to Twe serce tym głazem jest...

                      

18:41, koniczynka17
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 kwietnia 2007
                 
15:52, koniczynka17
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4